//////

ODZIEŻ OCHRONNA

Samo stosowanie odzieży chroniącej przed bardzo niską temperaturą środowiska może wyłaniać kłopotliwe problemy. Im lepszym izolatorem termicznym jest odzież, tym łatwiej oczywiście utrzymać pod nią mikro­klimat w granicach komfortu cieplnego, nawet przy temperaturze oto­czenia sięgającej —40 czy —70°C. Powstaje jednak pytanie, jak usuwać nadmiar ciepła wytwarzanego w ustroju podczas wysiłków fizycznych wykonywanych w takiej odzieży. Realność tego rodzaju pytań może ilustrować opisany niedawno przypadek śmierci żołnierza kanadyjskiego, który w obawie przed zimnem nałożył więcej odzieży ochronnej, niż przewidywał to regulamin. Mimo iż ćwiczenia odbywały się w środo­wisku o temperaturze —30°C, izolacja termiczna utrudniała eliminację z ustroju ciepła wytworzonego w czasie wysiłków. Przyczyną śmierci w tym bardzo zimnym środowisku był… udar cieplny.

RODZICE DZIECKA

Rodziców dziecka zwykle nie tyle interesuje, czy dziecko jest mniejsze albo większe od średniego dziecka w Polsce, ile raczej czy roś­nie ono prawidłowo, i na to właśnie pytanie szukają odpowiedzi. Dopiero na drugim miejscu stawiane jest pytanie, jak wysoki będzie ich syn czy córka, gdy dorośnie. Takim zainteresowaniom rodziców lepiej odpo­wiada pojęcie normy tożsamej z ideałem. Wówczas norma wysokości ciała dzieci określonej płci i wieku powinna być opracowana nie na podstawie rozwoju dzieci przeciętnych, lecz wyłącznie na podstawie dzieci, których rozwój odbywał się w optymalnych warunkach zdrowot­nych, higienicznych, żywieniowych itp. Porownanie dziecka z normą- -ideałem da nam odpowiedź na pytanie, czy rozwój dziecka jest pra­widłowy, czy też nieprawidłowy. Trzeci typ normy polega na przeciw­stawieniu normy — patologii.

MEDYCYNA I SŁUŻBA ZDROWIA

Kwestie efektywności medycyny i służby zdrowia znalazły się w centrum uwagi. Ocena skuteczności działań jest w wielu dziedzinach życia społecznego skomplikowana; ma się bo wiem ustalić związek przyczynowo-skutkowy między określonym działaniem a czymś, o czym nie wiadomo, czy jest bezpośrednim skutkiem tylko tego działania, częściowo tego działania, czy wynika w ogóle z czegoś innego. Ocen oświaty, prawa czy medycyny najczęś­ciej dokonuje się pod kątem działań podejmo­wanych w obrębie tych systemów. Przedmiot zainteresowania stanowi w takich ewaluacjach działalność rozmaitych pionów, działów, pla­cówek, formalna organizacja ich pracy, cha­rakterystyka urządzeń, liczebności użytkowni­ków, programy szkolenia kadr fachowych, reorganizacje podejmowane w celu usprawnie­nia itp.

ROZMAITE BADANIA

Kiedy jednak w początku lat siedemdziesiątych wydatki osiągnęły lub przekroczyły 10% rocznego do­chodu narodowego, a planiści zaczęli prze­widywać, że jeśli tak dalej pójdzie, to będą się one podwajać co 4—5 lat — uznano ten stan za niepokojący.Przystąpiono tedy do rozmaitych badań usiłując ustalić, na co wydaje się pieniądze. Tylko w niektórych dziedzinach można to do­kładnie określić, np. można obliczyć ogólny koszt leczenia, lekarstw, szpitali, nawet wczes­nej diagnozy, rehabilitacji, niezdolności do pra­cy, ale nie ma danych pozwalających odpowie­dzieć na pytanie, ile kosztuje w całości jakaś choroba lub akcja. Nie udało się na przykład określić sumy wydatków ponoszonych w RFN w związku z wieńcową chorobą serca; nie ma bowiem danych na temat rozpowszechnienia tej choroby, jej leczenia i skutków społecz­nych, które mogłyby stanowić podstawę odpo­wiednich szacunków ekonomicznych.

PRAWDZIWY LEKARZ

Prawdziwy” lekarz — to ten, który zaj­muje się leczeniem chorego człowieka. Lekarz ,.z powołania”—to lekarz, który zajmuje się. chorym szczególnie ofiarnie. Tacy lekarze stanowią trzon zawodu lekarskiego we wszy­stkich społeczeństwach. Nic nie wskazuje na to, zmniejszy się zapotrzebowanie społecz­ne na rolę uzdrowiciela. Współcześnie obser­wuje się raczej zjawisko odwrotne. Równo­cześnie jednak rośnie zapotrzebowanie na in­ny zawód: na lekarza zdrowia publicznego. Występuje to obecnie we wszystkich krajach, gdzie już jest lub ma być uspołeczniona służ­ba zdrowia. Pojawia się tu bowiem nowy typ użytkownika: społeczeństwo.Czy lekarz zdrowia publicznego stanowi jedną więcej specjalność wśród  klinicznych specjalności lekarskich?

PRAWO DO OCHRONY ZDROWIA

Winę za to ponoszą przedstawiciele medy­cyny, którzy w ubiegłych latach sami robili taką propagandę albo milczeli, kiedy środki masowej informacji donosiły o przełomowym odkryciu, o nowym wynalazku, kolejnym bez­precedensowym sukcesie. W ciągu ostatnich dziesięcioleci zaszły waż­kie przemiany w świadomości społeczeństw krajów uprzemysłowionych:    nastąpił powszechny wzrost przekonania, że opieka zdro­wotna nie jest przywilejem, lecz prawem. W krajach socjalistycznych zostało to stwierdzo­ne w konstytucjach. W niektórych innych kra­jach opieka zdrowotna jest już traktowana niemal na równi z oświatą, potrzebami miesz­kaniowymi i zatrudnieniem jako należne świadczenie ze strony władz państwowych, samorządowych czy innych.

ZDROWIE A CHOROBA

Mimo to większość ludzi we wszyst­kich zbiorowościach niewątpliwie ma wyobra­żenie o tym, co rozumie się przez słowo „cho­roba”. Odnosi się ono do sprawdzalnej sfery doświadczenia ludzkiego, nawet jeśli granice tego pojęcia są niewyraźne. Nie jest jednak łatwo przejść od rozważań chorobie do rozważań o zdrowiu. Zdrowie oznacza pełną integrację ciała, brak bólu, obniżonej sprawności, stan optymalnego funk­cjonowania — słowem niezauważalny orga­nizm. Ciekawe, że to co niezauważalne, wyda­je nam się jakieś blade i jałowe. Może dlatego, że wiele sfer spraw ludzkich cechują napięcia cierpienie? Zdrowie jest pojęciem mglistym. Nie wywołuje żadnej reakcji emocjonalnej; inspiruje nudne przemówienia i alegoryczne malarstwo, które nie porusza żadnej struny w sercu, gdyż przedstawia jedynie mało u- chwytną abstrakcję. Inaczej ma się rzecz z cho­robą.

CHOROBY

Zadziwiająco podobne są główne# przyczyny zgonów niemowląt w krajach wy­soko uprzemysłowionych. Porównanie Stanów! Zjednoczonych, Danii, Wielkiej Brytanii, Ho­landii, Norwegii i Szwecji wykazuje, że wszę­dzie najczęstszymi przyczynami umieralności niemowląt są te same choroby: 1) wady wro­dzone (14%—20% ogółu zgonów); 2) urazy po­rodowe (9%—20%); 3) niedotlenienie (7%— 22%);  4) wcześniactwo i nieokreślone {11%—20%). W Polsce przyczyny te są podob-i ne. Według Rocznika Statystycznego Ochrony Zdrowia 1976 główne przyczyny zgonów nie­mowląt w roku 1975 w pierwszych 6 dniach życia były następujące: 1) inne przyczyny chorób i zgonów okresu okołoporodowego <27,5%); 2) całkowite lub częściowe niedotle­nienie (24,6%); 3) poród utrudniony i uraz w związku z porodem (21,0%); 4) wady rozwo­jowe wrodzone (17,0%). Wszystkie te czynniki są związane z wagą przy urodzeniu i odżywie­niem matki.

 

Popularne suplementy diety

Jeśli odczuwamy pewne dolegliwości, albo myślimy o ogólnym wzmocnieniu organizmu, zazwyczaj kierujemy nasze kroki do najbliższej apteki. Znajdziemy tam bogatą ofertę specjalnie przygotowanych suplementów diety. Nie zawsze te najbardziej rozreklamowane i najdroższe tabletki są najlepsze. Warto poradzić się farmaceuty, aby polecił nam najlepszy suplement odpowiadający naszym potrzebom. Aby zachować zdrowie i dobre samopoczucie powinniśmy dziennie przyjmować odpowiednie dawki witamin i minerałów. Najlepiej jeśli pochodzą one z naturalnych źródeł, takich jak warzywa i owoce, jeśli jednak nasza dieta jest uboga, możemy spróbować poratować się tabletką. Najpopularniejsze suplementy zawierają cały kompleks wymaganych witamin lub skupiają się tylko na wybranych substancjach takich jak magnes, potas lub żelazo. Nie jest najważniejsza najwyższa dawka danego pierwiastka, lecz stopień jego przyswajania przez organizm. Należy jednak pamiętać, że żadna tabletka nie zastąpi nam odpowiednio zbilansowanych i urozmaiconych posiłków.

Czym jest depresja?

Jedną z coraz częstszych chorób cywilizacyjnych, które występują w dzisiejszym świecie i doprowadzają do wyniszczenia zdrowia jest depresja. Zwykle rozwija się wolno i niepostrzeżenie. Jej stopniowe obniżenie nastroju prowadzi do coraz mniejszej aktywności i niechętnego nawiązywania kontaktu z otoczeniem. Ludzie unikają znajomych, zamykają się w sobie i szukają samotności. Jest to najczęstsza choroba psychiczna. Wraz z wiekiem zachorowalność na tą dolegliwość wzrasta. U osób po pięćdziesiątym roku życia problem narasta w znacznym tempie i jest to jedna z głównych przyczyn hospitalizacji kobiet i mężczyzn. Według badań wynika, że obecnie stanowi czwarty, najpoważniejszy problem na świecie. Niestety kobiety są na nią bardziej podatne, nawet o 3 razy. Statystyki także dowodzą, że samobójstwo kończy depresję o jednej czwartej chorych. Dlatego też lekarze i psycholodzy powinni być ogromnie wyczuleni na wszelkie symptomy. Brak konkretnej diagnozy może bowiem doprowadzić do zgonu pacjenta.

SZCZEGÓLNE KŁOPOTY

U człowieka opisany mechanizm nie odgrywa żadnej roli, zaś skurcz mięśni stroszycieli włosów (tzw. gęsia skórka) jest jedynie bezużyteczną pozostałością filogenetyczną. Odzież zastąpiła pierwotny mechanizm własnej izolacji cieplnej. Z przytoczonych przykładów wynika, że z punktu widzenia wymiany ciepła zysk, jaki człowiek odniósł z tej „zamiany”, bywa czasem wątpliwy. Działanie omówionego wyżej naczyniowego mechanizmu adaptacji ustroju do niskiej temperatury otoczenia ma też swoje niedostatki. Po wpływem zimna kurczą się naczynia krwionośne nie tylko oziębianej okolicy ciała, lecz również okolic odległych. Szczególnych kłopotow przysparza skurcz naczyń krwionośnych górnych dróg oddechowych przy niewielkim nawet oziębieniu stóp, stając się często przyczyną cho­roby przeziębieniowej. Trzeba też pamiętać, że dłużej trwający silny skurcz naczyń krwionośnych skóry może spowodować jej martwicę w wyniku niedokrwienia tkanki (odmrożenie).

U WIELU GATUNKÓW ZWIERZĄT

Warto nad­mienić, że podobne pod względem konstrukcji systemy stosuje się dla oszczędzenia ciepła także w technice ogrzewniczej. U wielu gatunków zwierząt istnieje jeszcze jeden mechanizm ochrony ustroju przed utratą ciepła: piloerekcja (stroszenie włosów). Mię­dzy gęstymi, nastroszonymi włosami zostaje zatrzymana nieruchoma warstwa powietrza, które jest złym przewodnikiem ciepła. Głębokość tej warstwy sięga np. u białego wilka arktycznego przeszło 6,5 cm. Ustrój zyskuje w ten sposób doskonałe okrycie. Skuteczność tej izolacji cieplnej pozwala wielu zwierzętom żyjącym w rejonach polarnych po­zostawać w otoczeniu o temperaturze —30 do —40 °C bez uruchomie­nia „drugiej linii obrony”, tzn. zwiększonego wytwarzania ciepła, i przy zachowaniu stałej temperatury wewnętrznej ciała około 37°C, zaś tem­peratury skóry około 30°C.

KREW TĘTNICZA

Obniżenie temperatury krwi tętniczej przed osiągnięciem przez nią obwodu kończyny, gdzie styka się za pośrednictwem tkanek powierzchownych z zimnym oto­czeniem, przyczynia się również do zmniejszenia utraty ciepła przez ustrój. Jak bardzo skuteczny jest ten mechanizm „krótkiego spięcia” cieplnego, ilustrują przykłady ze świata zwierzęcego. P. F. Scholander i W. E. Schevill starali się wyjaśnić, w jaki sposób wieloryby żyjące w wodach podbiegunowych mogą utrzymywać stałą temperaturę we­wnętrzną ciała mimo ogromnej powierzchni płetw, przez które tracą ciepło do lodowatej wody. Okazało się, że unaczynienie płetw przypo­mina opisane wyżej unaczynienie kończyn człowieka. Układ naczyń w postaci przeciwprądowych wymienników cieplnych pozwala na mak­symalną redukcję strat ciepła. Opisano u delfina zmiany temperatury płetw sięgające w różnych temperaturach otoczenia 9°C, podczas gdy wahania temperatury wewnętrznej nie przekraczały 0,5°C.

ZACHOWANE W ORGANIZMIE

Skurcz naczyń krwionośnych skóry ułatwia ochronę przed utratą ciep­ła przez ustrój w jeszcze inny sposób. Głębokie tętnice zaopatrujące kończyny w krew biegną w nich w otoczeniu dwu bardzo blisko poło­żonych żył. W otoczeniu o neutralnej temperaturze znaczna część, a w gorącym otoczeniu nawet większa część krwi płynącej do kończyny kie­rowana jest poprzez odgałęzienia tych tętnic do naczyń powierzchow­nych skóry. W chłodnym lub zimnym otoczeniu naczynia krwionośne skóry kurczą się i prawie cała krew płynąca do kończyn kierowana jest do głębokich tętnic. Jak wspomniano, obok tych tętnic płynie w prze­ciwnym kierunku krew żylna. Ciepło przenoszone jest „w poprzek” te­go układu — z ogrzanej krwi tętniczej do oziębionej na obwodzie koń­czyny krwi żylnej, która oddała ciepło do otoczenia. W efekcie tem­peratura krwi tętniczej płynącej do kończyn obniża się, lecz nie w wy­niku oddania ciepła do otoczenia i jego utraty, lecz w wyniku transferu ciepła do krwi żylnej płynącej z obwodu kończyny do ustroju. Ciepło to zostaje zatem zachowane w organizmie.

SZCZEGÓLNIE NISKIE PRZEWODNICTWO

Szcze­gólnie niskie przewodnictwo cieplne ma tkanka tłuszczowa, ale tylko wówczas, gdy przepływ przez nią krwi jest mały. Gdy naczynia krwio­nośne zaopatrujące tę tkankę są rozszerzone, jej przewodnictwo cieplne wybitnie wzrasta — znaczną część każdej jednostki masy tej tkanki sta­nowi wówczas krew, którą cechuje wysokie przewodnictwo cieplne. W otoczeniu o wysokiej temperaturze podskórna tkanka tłuszczowa traci więc w dużym stopniu swoje właściwości izolacyjne i niewiele przeszkadza w usuwaniu z ustroju nadmiaru ciepła, natomiast w zimnym otoczeniu staje się dobrym izolatorem. Dlatego też grubość podskórnej tkanki tłuszczowej jest jednym z czynników decydujących o między- osobniczych różnicach w tolerancji zimna.

W WARUNKACH NISKIEJ TEMPERATURY

Im większa panuje różnica temperatur między tkankami głębokimi i powierzchownymi, tym opisany przepływ ciepła jest większy. Fakt ten niekiedy staje się przyczyną pozornie paradoksalnego zjawiska. Roz­poczęcie wysiłku fizycznego (pływanie) przez człowieka zanurzonego w chłodnej wodzie może spowodować obniżenie temperatury wewnętrznej ciała w stosunku do jej poziomu w spoczynku, mimo iż podczas pływa­nia wzrasta ilość ciepła powstającego w ustroju. Ciepło wytwarzane podczas skurczów mięśni gromadzi się początkowo w ustroju, powodu­jąc podwyższenie temperatury wewnętrznej i zwiększenie różnicy tem­peratur między wnętrzem i powierzchnią ciała. Wtórny w stosunku do zmiany wzrost przepływu ciepła jest przyczyną obniżenia temperatury wewnętrznej.Tak więc zmniejszenie przepływu krwi przez tkanki powierzcho­wne zwiększa grubość zewnętrznej izolacyjnej warstwy tkankowej o niskim przewodnictwie cieplnym i zmniejsza tempo utraty ciepła.

DORAŹNA ADAPTACJA

Jak wspomniano już wyżej, ekspozycja człowieka na działanie niskiej temperatury środowiska wyzwala ze strony jego ustroju reakcje, które zmniejszają utratę ciepła do otoczenia i zwiększają ilość ciepła powsta­jącego w organizmie. Pierwszą reakcją na działanie niskiej temperatury otoczenia jest skurcz naczyń krwionośnych skóry i podskórnej tkanki tłuszczowej. Zmniejszenie przepływu krwi przez te tkanki ogranicza ilość ciepła dostarczanego przez krew do powierzchownych warstw ciała oraz zmniejsza ich przewodnictwo cieplne. W efekcie ulega obni­żeniu temperatura powierzchni ciała i zmniejsza się różnica temperatur: skóra — otoczenie, co powoduje zmniejszenie tempa utraty ciepła przez ustrój. Oczywiście skuteczność działania opisanego mechanizmu ochro­ny ustroju przed utratą ciepła jest ograniczona. Jak długo wnętrze ustro­ju ma wyższą temperaturę od temperatury tkanek powierzchownych, zachodzi stały przepływ ciepła w kierunku powierzchni ciała i jego utrata przez ustrój do środowiska.

ELEMENT KRAŃCOWYCH WARUNKÓW

Zimno pozostaje zatem elementem warunków krańcowych także dla współczesnego człowieka. Dla ochrony przed nim trzeba sięgać do środków współczesnej techniki, które pozwalają na tworzenie mikrokli­matu dobrze znoszonego przez organizm nawet w warunkach mrozów arktycznych. Nie uwalnia nas to jednak od badania i uczenia się, jak wykorzystywać własne, fizjologiczne mechanizmy ochrony przed obni­żeniem temperatury wewnętrznej ciała lub uszkodzeniem przez zimno tkanek powierzchownych (odmrożenia). Poznanie i wykorzystanie tych mechanizmów stanowi warunek przystosowania się do znacznej części naturalnego środowiska termicznego, warunek wykorzystania nie za­mieszkanych dotychczas rejonów Północy, warunek przeżycia.